Przejdź do treści

Cztery dni w Bieszczadach to czas, który łatwo rozpisać na kilometry i godziny marszu, ale naprawdę zapada w pamięć przez co innego - przez ciszę połonin, poranne mgły w dolinach i widok, jaki roztacza się z granicznych szczytów. Wyprawa objęła kilka wędrówek: przez Wołosate, Tarnicę i Halicz, przez okolice Zatwarnicy, Kalnicy i Caryńskiego, a także trasę z Dwernika przez Caryńskie do Berehów Górnych w pobliżu Połoniny Wetlińskiej oraz przejście z Ustrzyk Górnych do Zatwarnicy. Centralnym punktem wyjazdu było jednak nocne wyjście na Wielką Rawkę - najwyższy szczyt pasma granicznego w Bieszczadach Zachodnich - żeby zobaczyć, jak słońce wychodzi zza wschodniego horyzontu i zalewa połoniny złotym światłem. Ten tekst to opowieść o krajobrazie, przyrodzie i klimacie tych gór, a nie relacja krok po kroku - liczby i trasy zostają w tle.

Cztery dni w krainie połonin

Bieszczady Zachodnie mają w sobie coś, czego próżno szukać w innych polskich górach - łagodność. Nie ma tu ostrych grani ani technicznych podejść, za to są długie, faliste grzbiety porośnięte trawą, otwarte na wiatr i słońce. Wyprawa prowadziła przez kilka takich miejsc: od Wołosatego przez Tarnicę i Halicz, przez tereny w okolicy Zatwarnicy, Kalnicy i Caryńskiego w sercu Bieszczadzkiego Parku Narodowego, po trasę z Dwernika przez Caryńskie do Berehów Górnych w pobliżu Połoniny Wetlińskiej i przejście z Ustrzyk Górnych do Zatwarnicy. Cztery dni, kilka różnych oblicz tych samych gór - las, połonina, dolina, grzbiet.

Na szlakach wciąż można natrafić na ślady dawnego osadnictwa - stare kamienne słupy, resztki miedz, pozostałości po wsiach, które przestały istnieć po drugiej wojnie światowej. To one nadają Bieszczadom ten specyficzny, trochę melancholijny charakter: krajobraz, który wygląda na dziki, a w rzeczywistości nosi ślady ludzkiej obecności sprzed dekad.

Stary kamienny słup graniczny lub pomnikowy stoi na szlaku wśród traw, w tle dwóch turystów z plecakami idących ścieżką pośród łagodnych, zalesionych wzgórz przy dobrej pogodzie.
Wędrowcy mijają stary kamienny słup na bieszczadzkim szlaku. Fot. redakcja

Park, który rósł przez dekady

Bieszczadzki Park Narodowy powstał w 1973 roku, choć pierwsze plany jego utworzenia sięgają połowy lat 50. XX wieku. W chwili powstania obejmował jedynie masywy Tarnicy, Krzemienia i Halicza oraz podszczytowe partie Połoniny Caryńskiej - obszar liczący zaledwie 59,55 km². Przez kolejne lata park był czterokrotnie powiększany - w 1989, 1991, 1996 i 1999 roku - aż osiągnął obecną powierzchnię 292,02 km². To sprawia, że jest dziś czwartym co do wielkości parkiem narodowym w Polsce i największym parkiem narodowym w polskich górach. W 1992 roku stał się częścią Międzynarodowego Rezerwatu Biosfery "Karpaty Wschodnie", a od 2021 roku 11% jego powierzchni figuruje na liście światowego dziedzictwa UNESCO.

Aż prawie 70% powierzchni parku objęte jest ochroną ścisłą - to największy taki wskaźnik spośród wszystkich polskich parków narodowych. Ryś jest gatunkiem herbowym Bieszczadzkiego Parku Narodowego i jego symbolem.

Las i połonina - dwa światy Bieszczadów

Wędrówka po Bieszczadach to w praktyce przechodzenie między dwoma zupełnie różnymi krajobrazami. Niemal 80% obszaru parku zajmują naturalne lasy liściaste i mieszane - buk, olsza szara, jawor, świerk, jodła - a 15% z nich to drzewostany o charakterze pierwotnym, przypominające dawną puszczę. Można je spotkać między innymi na południowo-zachodnich zboczach Małej i Wielkiej Rawki oraz na północnych stokach Smereka.

Powyżej granicy lasu, od wysokości mniej więcej 1150-1250 m n.p.m., zaczyna się zupełnie inny świat - połoniny, czyli wschodniokarpackie hale zajmujące łącznie około 1800 hektarów, z czego niemal 90% objęte jest ochroną ścisłą. To miejsce wyjątkowe nie tylko w skali Polski - rośnie tu blisko 780 gatunków roślin naczyniowych, a około 30 z nich to gatunki typowo wschodniokarpackie, w tym kilka endemitów spotykanych wyłącznie w Karpatach Wschodnich. Przez dekady połoniny wypasano bydłem, ale ten sposób gospodarowania ustał w połowie lat 40. XX wieku - dziś te otwarte, trawiaste przestrzenie zawdzięczają swój charakter właśnie historii, a nie wyłącznie naturze.

Charakterystyczne, poszarpane skały piaskowcowe na pierwszym planie, w tle widoczny łagodny, trawiasty szczyt górski i pasma lasów pod czystym niebem w słoneczny dzień.
Skalne formacje na szlaku z widokiem na kolejny bieszczadzki szczyt. Fot. redakcja

Szlakami przez serce parku

Jedna z tras prowadziła z Wołosatego przez Tarnicę i Halicz, dalej przez Rozsypaniec i drogę na Przełęcz Bukowską, aż do punktu widokowego na Bieszczady - w sumie 21,47 km. Inna, najdłuższa z całej wyprawy, wiodła przez okolice Zatwarnicy, Kalnicy i Caryńskiego i liczyła aż 54,55 km, pokazując, jak rozległy i zróżnicowany jest teren Bieszczadzkiego Parku Narodowego.

Trasy różniły się charakterem - jedne prowadziły grzbietami, otwarte na wiatr i widoki, inne zapadały w gęsty las, gdzie słychać tylko własne kroki na kamienistej ścieżce. Park oferuje ponad 130 kilometrów oznaczonych szlaków pieszych, więc możliwości łączenia tras jest naprawdę wiele - od krótkich spacerów po połoninach po wielogodzinne przejścia przez kilka pasm naraz.

Osoba z niebieskim plecakiem idzie kamienistą ścieżką wzdłuż grzbietu górskiego, po lewej stronie widok na lasy i połoniny w porannym świetle, w tle łagodne pasma górskie.
Wędrówka szlakiem grzbietowym w porannym świetle nad lasami. Fot. redakcja
Osoba z turkusowym plecakiem idzie wąską ścieżką przez porośnięty trawą grzbiet górski.
Poranny marsz szlakiem wśród bieszczadzkich połonin. Fot. redakcja
Kamienista, stroma ścieżka wśród drzew, którą pod górę wspina się turysta w niebieskiej kurtce i z plecakiem.
Kamienisty odcinek szlaku prowadzącego przez las na szczyt. Fot. redakcja

Nocne podejście na Wielką Rawkę

Centralnym punktem wyjazdu było nocne wyjście na Wielką Rawkę - najwyższy szczyt pasma granicznego w Bieszczadach Zachodnich, liczący 1307 m n.p.m. Jego masyw leży w środkowej części pasma granicznego, a południowym stokiem biegnie granica z Zakarpaciem, do 1945 roku z Królestwem Węgier. Kopuła szczytowa ma charakter wyrównanego grzbietu o długości wierzchowiny około 700 metrów, a stoki, zwłaszcza północno-wschodnie, są na tyle strome, że zimą schodzą po nich lawiny.

Wielka Rawka wyraźnie góruje nad okolicą. Ze względu na strome zbocza nigdy nie prowadzono tu wypasu bydła, dlatego dolna granica połoniny przebiega wyjątkowo wysoko - od około 1200 do ponad 1260 metrów. Brak lasu na szczycie i duża wyniosłość nad okoliczny teren sprawiają, że to jedno z najbardziej atrakcyjnych miejsc widokowych w całych Bieszczadach - roztacza się stąd panorama na całe pasmo połonin, pasmo graniczne, Bieszczady Wschodnie, Połoninę Równą, a nawet na góry Słowacji, w tym pasmo Wyhorlatu.

Nocne podejście, jeszcze w ciemności, miało swój rytm - cisza przerywana tylko odgłosem kroków na szlaku, a potem stopniowe rozjaśnianie się nieba nad grzbietami. Grzbietem Wielkiej Rawki prowadzi żółty szlak łącznikowy z Małej Rawki, który na zworniku łączy się z niebieskim szlakiem prowadzącym z Ustrzyk Górnych przez pasmo graniczne i Krzemieniec aż do Nowego Łupkowa.

Widoczność z Wielkiej Rawki bywa naprawdę wyjątkowa - to stąd padł rekord najdalej dostrzeżonego z terenu Polski obiektu na Ukrainie: szczyt Tempa w głównym grzbiecie Świdowca, oddalony o 141,6 kilometra. Sam wschód słońca, obserwowany znad tej wysokości, zalewa okoliczne połoniny i doliny pomarańczowym, a potem złotym światłem - i to właśnie ten moment był głównym celem nocnej wyprawy.

Kobieta siedzi na drewnianej ławce, obok drugiej ławki z plecakami, obserwując wschodzące słońce nad górami.
Chwila odpoczynku na szczycie podczas oczekiwania na wschód słońca. Fot. redakcja
Widok o świcie na zalesione pasma górskie z niewielkim fragmentem słońca wyłaniającym się na horyzoncie, na pierwszym planie zielone krzewy i trawy.
Pierwsze promienie słońca nad bieszczadzkimi lasami. Fot. redakcja
Osoba w stroju sportowym leży wyczerpana na drewnianej ławce na połoninie o świcie, w tle rząd podobnych ławek, ścieżka i pasma gór w delikatnych barwach wschodzącego słońca.
Chwila odpoczynku po nocnym podejściu na wschód słońca. Fot. redakcja

Cisza, która zostaje na dłużej

Bieszczady nie oszałamiają wysokością - Wielka Rawka ze swoimi 1307 metrami jest najwyższym punktem pasma granicznego. To, co zostaje w pamięci po takiej wyprawie, to raczej skala przestrzeni: otwarte połoniny, poranne mgły osiadające w dolinach, las ciągnący się po horyzont i cisza, jaka panuje na szlakach z dala od głównych szczytów. Cztery dni wśród takich krajobrazów to dobra okazja, żeby przekonać się, dlaczego Bieszczady od dekad przyciągają wędrowców szukających czegoś innego niż typowo górski, skalisty krajobraz.

Najczęściej zadawane pytania

Jak wysoka jest Wielka Rawka?
Wielka Rawka ma 1307 m n.p.m. (według innego źródła 1304 m) i jest najwyższym szczytem pasma granicznego w Bieszczadach Zachodnich.

Kiedy powstał Bieszczadzki Park Narodowy?
Park utworzono w 1973 roku. Pierwotnie obejmował jedynie 59,55 km², a do obecnej powierzchni 292,02 km² rozrastał się czterokrotnie - w 1989, 1991, 1996 i 1999 roku.

Jaki procent Bieszczadzkiego Parku Narodowego objęty jest ochroną ścisłą?
Ochrona ścisła obejmuje prawie 70% powierzchni parku - to najwyższy wskaźnik spośród wszystkich parków narodowych w Polsce.

Co widać ze szczytu Wielkiej Rawki?
Z Wielkiej Rawki rozciąga się panorama na całe pasmo połonin, pasmo graniczne, Bieszczady Wschodnie, Połoninę Równą oraz góry Słowacji, w tym pasmo Wyhorlatu.

Źródła

• Bieszczadzki Park Narodowy - Wikipedia, wolna encyklopedia — https://pl.wikipedia.org/wiki/Bieszczadzki_Park_Narodowy
• Bieszczadzki Park Narodowy — https://bdpn.gov.pl/bieszczadzki-park-narodowy
• Bieszczadzki Park Narodowy - perła Karpat Wschodnich — https://zielonyponton.pl/bieszczadzki-park-narodowy/
• Wielka Rawka - Wikipedia, wolna encyklopedia — https://pl.wikipedia.org/wiki/Wielka_Rawka

Czytaj dalej

Japoński spacer zamiast 10 tys. kroków. Czy wystarczy kilka minut dziennie?

Przez lata utarło się przekonanie, że dla zdrowia należy wykonywać 10 tysięcy kroków dziennie. Choć regularne chodzenie rzeczywiście przynosi wiele korzyści, najnowsze trendy pokazują, że liczy się nie tylko liczba kroków, ale również sposób, w jaki spacerujemy. Coraz większą popularność zdobywa tzw. japoński spacer, który może być ciekawą alternatywą dla wielogodzinnego nadrabiania kroków każdego dnia.Co […]

Czytaj więcej

Chodzenie na bieżni i trening siłowy. Jak to połączyć?

Chodzenie na bieżni domowej, takiej jak WalkLite Gymiosport, w połączeniu z treningiem siłowym to skuteczny sposób na poprawę kondycji i sylwetki. Choć takie połączenie wydaje się łatwe do wdrożenia, w praktyce regularne utrzymanie obu form aktywności bywa wyzwaniem. Nieodpowiednie połączenie treningu siłowego i aktywności cardio może ograniczać efekty, utrudniać regenerację oraz prowadzić do nadmiernego zmęczenia […]

Czytaj więcej

W jaki sposób ustawić siodełko w rowerze stacjonarnym, by odciążyć kolana

Wiele osób korzystających z rowerów stacjonarnych uważa, że ból kolan pojawia się przez zbyt duży opór. W rzeczywistości przyczyna często jest zupełnie inna. Nieprawidłowo ustawiona pozycja wpływa na pracę całego ciała – biodra i kolana ustawiają się w niewłaściwy sposób, co powoduje dyskomfort i przeciążenia. Dlatego przed rozpoczęciem treningu warto odpowiednio dopasować ustawienia rowerka stacjonarnego, […]

Czytaj więcej